wtorek, 8 lipca 2014

Rozdział 1



 *Kate*

 Obudziłam się rano przez dźwięk mojego kochanego telefonu. Spojrzałam na budzik stojący na szafce nocnej przy łóżku. Za dziesięć minut siódma.Oczywiście kto inny niż Van mógłby mnie budzić o tak wczesnej porze.
-Co się stało Vani?-powiedziałam głosem z charakterystyczną chrypką.
-Jest akcja! Dzisiaj w klubie przy Rose Street jest impreza mojego kuzyna! Musimy tam być!
-Vanessa przecież wiesz,że ja...
-Tak wiem nie lubisz takich głośnych imprez,ale pomyśl ile tam będzie facetów! Nie daj się prosić!
-Eh...Dobrze.
-Jej! Wiedziałam,że się zgodzisz!
  Teraz słyszę już tylko sygnał przerwanego połączenia.W co ja się wpakowałam.Znowu pójdę na imprezę z Van i będę ją zachlaną w trupa zawozić do domu.Jest moją kochaną przyjaciółką,ale czasem przesadza...
Wywlokłam się z mojego ciepłego łóżka i podeszłam do szafy.Wybrałam zwykłe czarne leginsy i miętową bluzkę na ramiączkach z napisem "New York" i czarne conversy.Nie lubię się stroić.Nie lubię tłocznych miejsc.Jestem typem samotnika,ale co zrobić gdy ma się przyjaciółkę taką ja Vanessa? Pełna życia,zwariowana nie boi się ryzyka.2 inne światy,a jednak coś nas połączyło.
  Wzięłam przyszykowane ubrania i ruszyłam do łazienki.Po drodze spotkałam mojego tatę-sławny biznesmen,którego zna całe Sydney.Pewnie teraz myślicie,że jestem rozpieszczona?Nie.Nie jestem.Taty cały czas nie ma w domu,bo pracuje na rodzinę,a mama...Moja mama zmarła gdy byłam dzieckiem.Miałam wtedy 5 lat.Mój ojciec po jej śmierci wpadł w pracoholizm i nie ma dla mnie czasu.Wszystko próbuje wynagrodzić mi kieszonkowym i drogimi sprzętami,ale to tak nie działa...
-Cześć tato. - powiedziałam całując go w policzek.
-No hej,wychodzisz gdzieś dzisiaj?
-Tak,idę z Vanessą.
-Dobrze.Ja idę już do pracy,do zobaczenia!
I poszedł.Jak zwykle.Doszłam w końcu do upragnionej łazienki.Wzięłam poranny prysznic i ubrałam się.Zeszłam na dół do kuchni,w której zrobiłam sobie płatki z mlekiem.
Nie zjadłam nawet pół miski gdy ktoś mi przerwał.Podeszłam do drzwi os których dobiegał dźwięk rozmowy.Otworzyłam je i jak się okazało to była Vanessa.Kogo ja mogłam się spodziewać?
-Co tu robisz tak wcześnie?
-Jak to co! Przyszłam Cię przygotować!-zapiszczała radośnie.Mi wcale nie zbierało się na radość.Pociągnęła mnie za rękę do mojego pokoju i zaczęła grzebać w mojej szafie.
-Ja chce iść tak.-powiedziałam i gestem ręki wskazałam na strój,który miałam na sobie.
-No co ty! Nie możesz iść tak na imprezę! Zaraz coś Ci znajdę!-Krzyknęła z entuzjazmem.Już widzę te krótkie spódniczki i obcisłe bluzki,które mi przyszykuje...
Po 3 godzinnym przygotowaniu,a także kłótniach na temat mojego ubrania postawiłyśmy na sojusz.Ubrałam się w czarne rurki i białą bluzkę na ramiączkach z napisem 'Fuck you" i moje czarne conversy.Vanessa w zamian zrobiła mi makijaż.Tusz do rzęs,pomadka i cienie.Nie przepadałam za tym,ale co zrobić?
Jest teraz godzina 12:30,a my idziemy na parking po jej samochód,bo dom jej kuzyna jest w całkiem innej dzielnicy i zajmie nam trochę czasu dotarcie tam.
Oparłam się o szybę samochodu.Gdy już czułam,że zaraz odpłynę ktoś musiał to przerwać.Mój telefon za wibrował w kieszeni moich spodni.Powolnie wyciągnęłam go i odczytałam wiadomość: "Uważaj dziś na siebie.Dobrze Ci radzę." Przeczytałam ją jeszcze dwa razy,a potem spojrzałam na nadawcę.
-Od nieznanego...-mruknęłam pod nosem.
-Mówiłaś coś?-powiedziała Vani,a ja teraz uświadomiłam sobie,że nie jestem tu sama.
Całą drogę zastanawiałam się kto mógł wysłać tą wiadomość i o co w niej chodzi.W końcu moje przemyślenia przerwał głos mojej przyjaciółki.
-Jesteśmy na miejscu.-powiedziała i wyszła z samochodu.Obróciłam głowę w prawo i zobaczyłam gigantyczną willę.Wyszłam z samochodu i wolnym krokiem ruszyłam w stronę bramy gdzie Van rozmawiała z jakimś chłopakiem.
-Ooo Ryan! To jest Kate! Kate to Ryan mój kuzyn!
-Emm...Cześć.-Powiedziałam nieśmiało i lekko się uśmiechnęłam.
-Hej Kate! Ślicznie wyglądasz!-Rzekł na jednym wdechu i gestem ręki wpuścił nas do środka.Tam dopiero się zaczynało...Pełno czerwonych kubków po alkoholu,pustych opakowań po pizzy,kolorowe światełka i ten zapach...Już miałam dość.Gdy przeciskałam się przez ten tłum zgubiłam gdzieś Vani,więc postanowiłam jej poszukać,bo nie mam zamiaru być dotykana przez jakiś nieznajomych kolesi.
Pierwszym pomysłem była kuchnia.Była tam alkohol,a tam gdzie alkohol jest i Vanessa.Po długiej przepychance w tłumie odnalazłam kuchnię,lecz nigdzie nie było mojej przyjaciółki.Postanowiłam wyjść do ogrodu,żeby zaczerpnąć świeżego powietrza.O dziwo nie było w nim nikogo.Usiadłam na schodach i myślałam o moim życiu.Nagle poczułam czyjąś dłoń na ramieniu.Odruchowo odwróciłam się w tym kierunku.Zobaczyłam chłopaka o bladej cerze i zielonych włosach z czego każdy odstawał w inną stronę.Spojrzałam na niego zdziwiona i już chciałam wstać,ale zatrzymał mnie jego głos.
-Wysiadł prąd.Raczej ciężko będzie znaleźć Ci drogę do drzwi wyjściowych.
Po jego słowach spojrzałam w stronę domu i zobaczyłam,że jest tam kompletnie ciemno.Przestraszyłam się.Od dziecka boję się ciemności,a teraz jestem w obcym domu z jakimś obcym chłopakiem.

*Vanessa*

Świetnie się bawiłam.Tańczyłam,śpiewałam na całe gardło i piłam piwo.Czego chcieć więcej?
Trochę niepokoiłam się,że nigdzie nie widziałam Kate,ale może też postanowiła się bawić?
Nagle w całym domu zrobiło się ciemno.Teraz bałam się nie na żarty.Przecież Kate boi się ciemności,a mnie przy niej nie ma!
Poczułam jakieś silne ramiona wokoło mojej tali.Poczułam rękę z jakąś ścierką przy ustach i momentalnie usnęłam...

*Kate*

Nie wiedziałam co robić.Cholernie się bałam.Nagle znów usłyszałam chłopaka.
-Zaprowadzić Cię do wyjścia?-spytał,a ja poczułam ulgę,ale nadal się bałam.Nie ufam ludziom po roku znajomości czy po 3 latach znajomości,więc czemu mam zaufać mu?
-A zostało Ci coś lepszego?-mówił głos w mojej głowie.
-Jeśli możesz.-odezwałam się cicho.
Weszliśmy do domu.Poczułam czyjąś dłoń na mojej.Spojrzałam na nie,a później na właściciela owej dłoni.To był zielonowłosy chłopak.
Pamiętam,że szliśmy do drzwi,moje oczy już przyzwyczaiły się do ciemności,ale ciągle miałam dreszcze na ciele.Potem zobaczyłam tylko sylwetkę chłopaka,który mówił coś,ale nie pamiętam co.Potem była tylko ciemność...

sobota, 5 lipca 2014

Prolog

2 przyjaciółki. 
Jedna zwariowana i pełna życia. 
Druga cicha i spokojna. 
Co stanie się gdy na ich drogę wkroczy pewien gang.
Gang znany z całym Sydney.
5 Seconds Of Summer. 
Ich życie już nigdy nie będzie takie samo...
Jedno zdarzenie,które nigdy nie miało być przypadkiem...

Bohaterowie



KATE WILSON - 21 lat 








VANESSA CLARK - 21 lat
CALUM HOOD - 21 lat












ASHTON IRWIN - 22 lata







MICHAEL CLIFFORD - 23 lata
















LUKE HEMMINGS - 24 lata